BrandInfo

totolotek

Nie dalej jak 15 czerwca szczęśliwiec w Tarnowskich Górach zgarnął ponad 12 mln zł. Skreślił wygrane numery w Lotto. Tego samego dnia w innych losowaniach ponad 329 tys. wygrał mieszkaniec Starachowic, a ponad 239 tys. – osoba skreślająca numery we Wrocławiu. Takie wygrane marzą się wielu Polakom, którzy od 2010 r. grają coraz więcej i na wyższe kwoty.

Jedni wierzą że wygrają, inni grają z przyzwyczajenia

Najpopularniejsze jest Lotto. Numery w losowaniu skreślają głównie osoby w wieku od 25 do 34 lat oraz od 45 do 54 la ze średnich i dużych miast. Totolotek bije rekordy popularności wśród pracowników biurowych i robotników wykwalifikowanych. Najmniej wśród emerytów, uczniów oraz studentów – wynika z badań Totalizatora Sportowego przeprowadzonych dwa lata temu. Do gry skłonne są osoby o dochodach powyżej tysiąca złotych.

Celem jest kupno mieszkania lub samochodu

Czy wierzą w wygraną? Tylko trzech na pięciu graczy liczy, że totolotek przyniesie im duże pieniądze. Pozostali robią to z przyzwyczajenia. Większości towarzyszą jednak emocje i rozczarowanie za każdym razem gdy numery są nietrafione.
Rozczarowanie jest, bo Polacy mają konkretne plany związane z wygraną. Aż 80 proc. za najważniejszy cel stawia sobie zakup mieszkania lub samochodu. Co czwarty Polak – jak wynika z badań - chciałby przeznaczyć wygraną na podróż dookoła świata.

Totolotek - szansa na miliony czy strata pieniędzy?

W 2013 roku Polacy zostawili w kolekturach ponad 3,5 mld złotych. A wygrali? Według danych Totalizatora Sportowego w latach 2012-2013 wygrali w Lotto 1,7 mld zł. To sporo, ale spójrzmy na wyniki jednego losowania z połowy czerwca: > 1 osoba zgarnęła ponad 12 mln zł za szóstkę, > 108 osób – już tylko ok. 5,5 tys. zł za piątkę, > 5 723 osób – 167 zł za czwórkę, > 107351 – 24 zł za trójkę. Niestety nawet na przykładzie jednych wyników widać, że ci którzy wygrywają miliony stanowią ułamek tych, którzy grają. Totolotek może stać się więc drogim przyzwyczajeniem, które nigdy się nie zwróci. W niektórych przypadkach – jak wynika z badań - trwającym nawet kilkanaście lat. Chcąc przyjrzeć się temu jak totolotek wpływa na domowy budżet zapytaliśmy trzech graczy o to jak często grają, jak długo i czy kiedykolwiek wygrali:

>> Patryk, 33 lata, gra co tydzień od sześciu miesięcy odkąd został ojcem

Gram co tydzień w Lotto, zawsze skreślam trzy zakłady, czyli wydaję jednorazowo 9 zł. To oznacza, że przez cztery tygodnie wydałem 36 zł. A mnożąc to przez pół roku już 216 zł. Wygrałem tylko dwa razy, dwie trójki. Czyli wygrałem 48 zł. Narzuciłem sobie zasady gry. Nie gram częściej niż raz w tygodniu i nie skreślam więcej niż trzy zakłady. Poza tym założyłem, że jeśli nie wygram nic przez następne pół roku, będę grał tylko raz w miesiącu po jednym zakładzie. Jeśli mam wygrać to wygram. Chciałbym trafić w totka, żeby móc kupić żonie i dziecku to czego potrzebują. Ciężko żyje się z pensji w momencie gdy pojawia się dziecko.

>> Agnieszka, 55 lat, gra przeciętnie raz w tygodniu od około 10 lat

Pewnie bym nie grała, ale mam szczęście do trójek. Kwotę, którą wydam na kupon często odzyskuje. Chociaż gram już dekadę tylko raz miałam czwórkę. Nie wiem czy wygram, ale wciąż się łudzę. Moim dzieciom odradzam zaczynanie gry w totolotka, bo wiem jakie to uzależniające. A jeśli nie będą mieli choć trójek, to mogą przez parę lat przegrać dobre wczasy za granicą.

>> Edyta, 32-lata, gra odkąd spłaca kredyt hipoteczny

Każdy kupon to nadzieja, że w końcu spłacę kredyt mieszkaniowy, ale praktycznie każdy kupon to przegrana. Skreślam totolotek raz – dwa razy w miesiącu już prawie przez pięć lat. Więcej tracę niż wygrywam, choć wydaje mi się, że kontroluję częstotliwość gry. To najważniejsze, żeby nie zostawiać w kolekturze wielkich pieniędzy. Jak los ma się uśmiechnąć, to tak się stanie niezależnie, czy skreślę los raz w miesiącu czy raz w tygodniu. Nie przyznaję się przed znajomymi, że gram i po cichu liczę na wygraną.

Kupon – pozycja w budżecie? Powinna włączyć się lampka ostrzegawcza

Każdy z naszych rozmówców podkreślał, że gra i nadzieja związana z wygraną może wciągnąć, dlatego stawiają sobie granice. Czasem to liczba skreśleń, czasem częstotliwość z jaką grają, a bywa ze jedno i drugie.

W naszej opinii okazyjne wysłanie totolotka (raz na pół roku, raz na rok) to nic groźnego, ani kosztownego. Jeśli jednak gra staje się pozycją, którą należy uwzględnić w budżecie domowym to już należy mocno się zastanowić nad jej wykreśleniem z listy. W tej sytuacji totolotek jest najpewniej cotygodniową stratą pieniędzy, które można wydać chociażby na opłatę rachunku.

przeczytaj cały artykuł "Lotto– szansa na miliony czy cotygodniowa strata pieniędzy?"

Informacje o plikach cookie Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...