BrandInfo

miąższ

Miąższ to nowa restauracja na Saskiej Kępie. Powstała na Francuskiej, czyli w okolicy, która znana jest z wielu restauracji i kawiarni. Konkurencja duża, więc żeby się utrzymać, Miąższ będzie musiał przekonać do siebie klientów. Jego poprzednikowi się nie udało – Winiarnia, która była w tym miejscu, zbankrutowała.

Dużą zaletą Miąższu jest jego lokalizacja. Francuska 12A, czyli na przeciwko słynnej naleśnikarni Rue de Paris oraz pomniku z Agnieszką Osiecką siedzącą przy kawiarnianym stoliku.

Restauracja jest niewielka i przytulnie urządzona. Najpierw wchodzimy do części barowej, gdzie poza barem i wysokimi stołkami ustawionymi przy ścianie luster (czyżby pomysł dla tych, którzy nie mają się z kim napić?) jest też mały stolik z PMMA oraz krzesła inspirowane projektem Ghost by P. Starck. Trudno uwierzyć, ale takie nowoczesne meble dobrze wyglądają w towarzystwie fotela w kwiaty.

Po przejściu przez część barową trafiamy do niewielkiej przytulnej sali. Kolorem dominującym w restauracji jest biel, tutaj połączona z szarością oraz czerwoną cegłą. Wnętrze ocieplają stoliki w kolorze bielonego drewna i taka sama podłoga oraz poduchy na części krzeseł. Innowacyjnym pomysłem jest okno kuchenne wychodzące na salę, gdzie widzimy, jak krzątają się kucharze. Tylko jeśli my ich widzimy i słyszymy, to oni nas też. I z plotek z przyjaciółką nici.

Ostatnim pomieszczeniem, które będzie szczególnie oblegane od wiosny, jest ogród zimowy. Stanowi on integralną część lokalu i jest pełnoprawną częścią restauracji. Urządzony w podobnej stylistyce jak reszta lokalu jest miejscem, gdzie siedząc na zewnątrz, jesteśmy w środku. Co ważne - nie czujemy, że to miejsce jest na doczepkę. Zimą w Polsce nie mamy na dworze zbyt ciekawych widoków, zatem i tutaj szału nie będzie. Szczególnie że w maleńkim ogrodzie otaczającym ogród zimowy nie ma zielonych iglaków, tylko rośliny liściaste, które liście będą miały za kilka miesięcy. A do tej pory w ogrodzie zimowym siedzimy w otoczeniu wegetujących roślin i widzimy głównie szary dwumetrowy mur, którym otoczony jest ogród zimowy. No cóż, od kwietnia będzie tu naprawdę przyjemnie.

Menu w karcie jest ryzykowne. Przystawki to np. puree z móżdżku (18 zł) czy pieczeń z warzyw korzeniowych z tapioką (12 zł). Aż się boję zajrzeć jakie propozycje ma Miąższ na dania główne. Na szczęście codziennie dostępne są także dania lunczowe w przystępnej cenie (18 zł) od godziny 12:00 do 16:00. Do wyboru zestaw wegetariański lub tradycyjny. I pewnie dlatego w restauracji przy stoliku obok siedziały 3 licealistki i jadły burgera. Z dyni i soczewicy. Kobiety dadzą radę, trudniej będą mieli mężczyźni. Do tego w zestawie było jeszcze ragout z czerwonym winem, ale licealistki z niego zrezygnowały. Nie dziwię się -  potrawa zbyt wyszukana jak na lowcostowe danie lunczowe. Dla osób szukających nieco mniej wykwintnych smaków zawsze zostają dania dla dzieci: naleśniki (12 zł), makaron z sosem pomidorowym (15 zł) czy rosół (9 zł). Tylko jeśli dania dla dorosłych są maleńkie, to porcje dziecięce trzeba zamawiać razy trzy.

Miąższ by nobo design

Miąższ by nobo design

 Miąższ by nobo design

Miąższ by nobo design

Miąższ

 foto z FB restauracji Miąższ

 

Miąższ by nobo design

Miąższ by nobo design

Miąższ

foto z FB restauracji Miąższ

Miąższ by nobo design

Miąższ by nobo design

Oceny od 1 do 6:

JEDZENIE 3

WYSTRÓJ  5

ATMOSFERA  4

OBSŁUGA  4

 

ALKOHOL  tak

ŚNIADANIA  tak

LUNCZE tak

OGRÓDEK  tak

WIFI  tak

https://www.facebook.com/MiazszFrancuska

przeczytaj cały artykuł "MIĄŻSZ, WARSZAWA, SASKA KĘPA"

Informacje o plikach cookie Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...